Suknie z kolekcji Justin Alexander charakteryzują się wyrafinowanym stylem i hollywoodzkim blaskiem, nawiązującym do lat 50 i 60 XX w. W kolekcji na rok 2013 znajdziecie mnóstwo koronek, niesamowite tekstury i niepowtarzalne aplikacje, czyli to co w Justin'ie najlepsze!

Wszystkie prezentowane poniżej suknie możecie obejrzeć i przymierzyć w Centrum Mody Ślubnej Warchalewska w Poznaniu! Suknie w Salonie dostępne będą już w drugiej połowie listopada 2012 r.

od góry model: 8650 / 8651 / 8667 / 8662 / 8653 / 8658

źródło zdjęć: justinalexander.com

Przygotuj:

  • dynię ok. 2 kg,
  • żywe kawiaty (np. chryzantemy),
  • gąbkę florystyczną do żywych kwiatów,
  • ostry nóż.

Krok 1. Odetnij górę dyni. Następnie dokłanie wyjmij miąsz i pestki z jej środka.

Krok 2. Wytnij kawałki boków dyni, zostawiając odcinki, które umożliwią dołożenie wcześniej odciątej góry.

Krok 3. Powstałe, wolne przestrzenie wypełnij pianką. Pamiętaj namoczyć wcześniej piankę w wodzie.

Krok 4. Wypełniją piankę kolorowymi kwiatami.

Ostatni kwartał roku to czas premier najnowszych kolekcji sukien ślubnych na rok następny. Z zainteresowaniem przeglądamy kolekcje marek dostępnych na polskim rynku w poszukiwaniu ciekawych projektów. Dziś na tapecie najnowsza kolekcja francuskiej marki Cymbeline na rok 2013, o wymownym tytule "La Parisienne".

Cymbeline to firma rodzinna (prowadzą ją trzy siostry), z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w branży. Przez te lata w swoich projektach z powodzeniem łączy ekstrawagancję haute couture z klasyką, tworząc wyjątkowy styl sukien ślubnych. Ciekawe kroje, piękne zdobienia i wyjątkowe tkaniny to znajdziecie w każdym sezonie.

W swojej nowej kolekcji Cymebline odwołuje się do najbardziej wyrazistych dzielnic francuskiej stolicy.

Romantyczne suknie, z nutką szyku bohemy odzwierciedlają klimat dzielnicy Saint Germain des Pres. Kolekcja łączy bawełniane koronki, kaskadowe falbany i pełne spódnice z niezliczoną ilością warstw.

Z kolei Panna Młoda z dzielnicy Bastylia to wybuchowa mieszanka. Może sobie pozwolić na wszystko, podkreślając przy tym jej "pazur" i indywidualność! Styl określany jako elegancki rock – glamrock to przepych i blask w klimacie couture, z wyraźnymi akcentami np. w postaci dużych kwiatów. Całości na pewno dopełnią wysokie obcasy lub sznurowane buty!

Wśród modeli znajdują się również proste i szykowne tweedowe kostiumy, czyli ukłon w stronę Coco Chanel i nawiązanie do ekskluzywnej Avenue Montaigne!

I w końcu Montmartre. Przenosimy się do lat 20 XX w.! Płynne sylwetki ozdobione koronką i perłami, miękkie i kobiece, czyli to co lubimy najbardziej.

W Poznaniu suknie marki Cymbeline są dostępne w White Gallery Salon Nicole przy ul. Powstańców Wlkp. 2. Pełna lista salonów w Polsce dostępna jest na stronie Cymbeline.com 

zdjęcia: Cymbeline

Nowa kolekcja ubrań brytyjskiej projektantki Amandy Wakeley nie wzbudziła w nas większego zachwytu, jednak szczególnie w pamięć zapadł nam lookbook jej sukien ślubnych. Są znakomite!

Sesja zdjęciowa utrzymana w gorących afrykańskich i indyjskich klimatach, do tego wyjątkowe projekty. Bardzo proste stylizacje z gładkimi fryzurami oraz delikatną biżuterią zrobiły na mnie duże wrażenie. Sama zapragnęłąm własnie takiej, prostej sukni, której ozdobą jest krój oraz drapowanie materiału, a nie błyszczące aplikacje. Po więcej zdjęć udajcie się na stronę: amandawakeley.com Naprawdę warto.

 

źródło zdjęć: Amanda Wakeley 

Papierowe pompony to niezaprzeczalny hit, jeśli chodzi o podwieszane dekoracje weselne. Jednak zauważyłam, że wśród zagranicznych aranżacji, coraz częściej ozdobą weselnych sal stają się finezyjne żyrandole. Eleganckie, kryształowe, czy też znalezione na pchlim targu i ozdobione kwiatami, wyglądają niezwylke stylowo i stanowią mocny akcent. Po podłączeniu do prądu stwarzają niezwykły klimat, pełen blasku i ciepła.

Wbrew pozorom żyrandole nie są zarezerwowane wyłącznie dla wnętrz pałacowych. Świetnie pasują do rustykalnej stodoły oraz nowoczesnego, minimalistycznego wnętrza. Jednak według mnie najlepiej prezentują się pod gołym niebem, zawieszone na drzewie. 

 

Przy wyborze tego typu dekoracji przeszkodą mogą się okazać warunki techniczne na sali lub w ogrodzie. Należy się upewnić, czy w wybranym przez nas miejscu jest możliwość zawieszenia ciężkiej lampy oraz podłączenia jej do prądu. Kolejną kwestią jest fakt, że żyrandole nie są tanie. Jedne z tańszych znajdziecie w Ikei. Ceny zaczynają się od 159,99 zł. 

źródła zdjęć: 1 / 2 / 3 / 4 / (od lewej) 5a / 5b / 5c / 5d

Do przygotowania wianka wykorzystałam: eustomy i chryzantemy w kolorze białym i  brudnego różu, dziurawiec (Magical red) oraz proso. To jakich gatunków i kolorów kwiatów użyjesz zależy tylko od Ciebie, jednak pamiętaj, aby wybrać takie, które długo zachowują świeżość bez wody!

Oprócz kwiatów potrzebować będziesz również druty florystyczne (gruby – do stelaża wianka, cienki – do mocowania kwiatów) oraz nożyczki.

Krok 1. Wykonaj stelaż wianka z miękkiego drutu. Wcześniej zmierz obwód głowy i dodaj do niego ok. 1 cm.

Krok 2. Owiń drut prosem. Na tym etapie możesz wykorzystać każdy inny, zielony dodatek, który będzie stanowił podstawę wianka i zarazem jego zielone dopełnienie.

Krok 3. Rozmieść na wianku duże kwiaty, które będą stanowić główne elementy kompozycji.

Krok. 4. Wypełnij wolne przestrzenie dowolnym połączeniem pozostałych kwiatów i dodatków. W tej wersji, na przemian ułożyłam chryzantemy, małe pąki białej eustomy i dziurawiec. Na koniec dodałam kilka gałązek wrzosów.

Uwaga! Jeśli wianek okaże się za duży zawsze możesz go rozciąć i związać ponowie drucikiem.

Medusa to suknia o dwóch obliczach. W pierwszej odsłonie jawi się skromna, koronkowa mini. W drugiej efektowna kreacja, z tiulowym trenem, idealna na wielkie wejście :).  

Poniżej prezentujemy zjawiskowe zdjęcia Panny Młodej w medusie autorstwa Kariny Lasek.

Więcej niesamowitych zdjęć Kariny znajdziecie na facebook.com/KarinaLasekFotografia.

źródło zdjęć: Anna Kara / Karina Lasek Fotografia

Szukając idealnego miejsca na przyjęcie weselne wyznaczyłam sobie za cel: salę, która pomieści ok. 90 os., ale o kameralnym charakterze, miejsce w otoczeniu zieleni, przede wszystkim z dobrą kuchnią! Pomimo szerokiej oferty na wielkopolskim rynku znalezienie idealnego lokalu okazało się nie lada wyzwaniem. Większe obiekty (hotele, restauracje) oferują duże sale, gdzie 90 osób ginie na dużej przestrzeni, a dla zapewnienia kameralności wykorzystywane są parawany ;>. Z kolei te mniejsze (głównie pałace, dworki) rozsadzają gości nawet w kilku pomieszczeniach, a to było nie do przyjęcia.

Na to miejsce natrafiłam podczas zeszłorocznych targów ślubnych. Zaciekawiona zdjęciami z folderów reklamowych (piękny pałac w otoczeniu drzew) z niedowierzaniem patrzyłam na mapę, gdy okazało się, że znajduje się ono prawie w centrum Gniezna.

Pałac Balcerowo, bo o nim mowa, zlokalizowany jest przy ul. Wrzesińskiej, nieopodal stadionu żużlowego ok. 7 min. drogi samochodem z samego centrum miasta. Obiekt posiada bogatą historię. Pod koniec XIX w. był rezydencjonalnym pałacykiem właścicieli pobliskiej cukrowni, poźniej świetlicą zakładową, przedszkolem, aż w końcu zaniedbany popadł w ruinę. W obecnej formie funkcjonuje od 2011 r., kiedy to ukończono jego renowację. Inwestorzy - Rodzina Pietrak - przywrócili mu pierwotną formę i dawny blask, aranżując poziom parterowy na salę przyjęć, natomiast wyższe kondygnacje na pokoje hotelowe.

Wokół Pałacu znajduje się dobrze zachowany park ze starodrzewiem, który nadaje klimatu i podkreśla dworski charakter miejsca. Uroku całości dodaje efektowna, kaskadowa fontanna zlokalizowana przed Pałacem. Z kolei z drugiej strony budynku od niedawna funkcjonuje niewielka oranżeria. 

Cały teren jest ogrodzony, a na jego obszarze zmieścił się też parking dla gości. Sąsiedztwo może nie najpiękniejsze, ale powiązane z historią tego miejsca (pozostałości po cukrowni), jest dobrze odizolowane zielenią i nie stanowi dysonansu estetycznego. Nocą, podczas imprez, Pałac jest pięknie oświetlony. Fasada mieni się w żółto-fioletowych barwach, a wzdłuż głównej alejki palą się świece.

Pałac może przyjąć (bez nadmiernego tłoku) ok. 100 gości, zapewniając ok. 25 miejsc noclegowych.

Idealny w mojej ocenie rozkład pomieszczeń w kształcie litery U: duża sala balowa od strony parku, połączona z parkietem, dalej mniejsza sala (miejsce na kanapy i bufet dla gości) uczynił to miejsce moim faworytem. Na pierwszy rzut oka problem stanowił jedynie mały parkiet do tańczenia. Jednak w praktyce okazało się, że sprawdza się bez problemu podczas przyjęć na ok. 90 os. (podczas których i tak nie wszyscy tańczą na raz).

We wnętrzu panuje przyjemna atmosfera w pałacowym stylu, ale bez nadmuchanych, przesadzonych zdobień. Jasne pomieszczenia nadają nowoczesny charakter, a stare meble przypominają, że jest to miejsce z historią. 

Dużym atutem Pałacu jest pyszna kuchnia! W menu można znaleźć m.in. polędwiczki w musie cielęcym z liśćmi winogron, łososia w ziołowo-korzennej marynacie lub roladę wołową po staropolsku. Znajdzie się coś dla smakosza i wielbiciela tradycyjnej kuchni. Obsługa z którą się spotkałam była w pełni profesjonalna i spisała się bez zarzutu.

W mojej ocenie miejsce zasługuje na ocenę dobrą z plusem i śmiało mogę stwierdzić, że jest godne polecenia!

strona Pałacu: hotel-pietrak.home.pl/balcerowo/