Przychodzi do nas wiele maili odnośnie sukni, która pojawiła się w postach: spinkach do butów DIY, z paskiem do sukni DIY i wiankiem DIY :) Dlatego dziś na blogu trochę prywaty, ale tylko po to aby, zaprezentować Wam suknię, o którą pytacie ;)

Suknia, którą mogliście dojrzeć na zdjęciach to model Yvonne, polskiej projektantki Anny Kary. Znajdziecie ją w kolekcji 2012. Wykonana jest z delikatnego, miękkiego tiulu o kremowym odcieniu. Jest bardzo lekka i zwiewna, w żaden sposób nie krępuje ruchów. Do sukni dołączone są odpinane tiulowe ramiączka (zrezygnowałam z nich). Model Yvonne nie posiada żadnych cyrkoniowych czy koronkowych zdobień, dlatego można zaszaleć z dodatkami. Osobiście zdecydowałam się na bogaty wianek z żywych kwiatów, dlatego inne wyraziste dodatki uznałam za zbędne. Swoją drogą jeszcze rok temu wianek był nowinką w ślubnych stylizacjach, dziś floryści prześcigają się w ich wielkościach i materiałach, które używają do ich wykonania. Ten widziany na zdjęciach z dnia ślubu wykonała dla mnie florystka, z kolei na sesję zdjęciową wianek zrobiłam sama, o czym mieliście okazję przekonać się zaglądając tutaj.

 Autor zdjęć: Arek Zaremba

Przeglądając dostępne na polskim rynku katalogi z sukniami ślubnymi nie odnosicie czasem wrażenia, że wszystko już było? Tiulowe princessy, koronkowe rybki i lejące empire, trudno doszukać się czegoś naprawdę wyjątkowego. Dlatego trafiając do Tego miejsca na mojej twarzy pojawił się duży uśmiech i błysk zadowolenia w oku, bo pierwsze co przeszło mi przez myśl to stwierdzenie: "w polskiej modzie ślubnej tego brakowało!"

Śmietanowe biele, miękkie, naturalne tkaniny, suknie w stylu retro z czepkiem nawiązującym do lat 20, modele z długim rękawem i... suknia majstersztyk - zrobiona w całości na szydełku. To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w nowej kolekcji sukien ślubnych Anny Korytowskiej. Do Atelier przy ul. Garbary 78 w Poznaniu zawitałam z wielkimi nadziejami na odkrycie czegoś nowego i nie rozczarowałam się.

Kolekcja dostępna w Atelier to pierwsza regularna linia sukien zaprojektowana przez Panią Annę Korytowską. Pierwsze wrażenie może być mylące, bo wiszące na wieszakach suknie wyglądają niepozornie. A więc, jeśli pierwszy raz będziecie odwiedzać Pracownię koniecznie przyjrzyjcie się im bliżej, dotknijcie materiału, przymierzcie. Waszym oczom ukaże się interesujący projekt i zachwyci Was szlachetność tkanin.

Projekty Pani Anny Korytowskiej przełamują panujący trend przepychu, niezliczonych błyskotek i wzorzystych koronek w sukniach ślubnych. To zdecydowanie modele dla odważnych, świadomych, ale i wymagających kobiet, które stawiają na oryginalność i jakość. Jednak prezentowane w kolekcji modele nie stanowią żadnego ograniczenia. Pani Anna do każdej klientki podchodzi indywidualnie i razem z nią wypracowuje ostateczną koncepcję sukni, tak aby każda kobieta czuła się wyjątkowo i pewnie, w tym co ma na sobie.

W kolekcji urzekła mnie jej lekkość, wspaniałe materiały i to, że w zależności od doboru dodatków przyjmuje różne oblicza. A więc, jeśli macie nieszablonowe podejście do ślubu, szukacie czegoś wyjątkowego, odwiedźcie koniecznie Atelier przy ul. Garbary 78 w Poznaniu. Tam na pewno znajdziecie coś dla siebie!

Zdjęcia kolekcji:
projekt: Anna Korytowska korytowska.pl
fotograf: Paweł Ceglarek
modelka: Sylwia Rutkowska/HOOK

Ostatnie wpisy krążą wokół ubrań, tym razem nie będzie inaczej. Jednak dziś w drodze na ślubny kobierzec stajemy kilka rzędów za parą młodą, podrzucając parę pomysłów gościom - tej piękniejszej części ;).

Kobiety dobrze wiedzą, że wesele to idealny pretekst, aby wybrać się na zakupy i nabyć nowy ciuch. A czy jest lepszy czas na poszukiwanie weselnych kreacji od sezonu wyprzedaży? Odpowiadamy: "Nieeee". Jednak przerzucanie stosów ubrań, w stacjonarnych sklepach nie zawsze nas zadowala i staje się szybko bardzo męczące, dlatego my chętnie zaglądamy do sklepów online. Chociażby tu: aqaq.com.

AQ/AQ (dawniej Aquabyaqua) to niezmienne od lat wyróżniający się styl. Nowoczesne, gemoetryczne, odważne kroje, silnie zaakcentowane cięcia, mocne kolory i nadruki. Minimalizm, który uwielbiamy :) A właśnie teraz wybrane modele w ofercie wyprzedażowej (aqaq.com, asos.com) mają bardzo kuszące ceny.

 źródło zdjęć: AQ/AQ

Planując wesele w okresie późnowiosenno-letnim mamy nadzieję, że pogoda popisze się pięknymi promieniami słońca i doda oddechu chłodnym podmuchem wiatru. Jednak kaprysy za oknem są teraz w modzie i na naszej ziemi ciężko oczekiwać idealnej ślubnej pogody rodem z Kalifornii, lepiej nastawić się na polskie "jako tako". Wiadomo nie od dziś, że ślubne kreacje nadają się zdecydowanie na letnią pogodę, królują przecież suknie z gorsetami, ramiączkami, wykonane z lekkich tkanin. Dlatego podczas ślubnych przygotowań musicie pamiętać, że w drodze na ceremonię oprócz wymarzonej stylizacji "A" warto przyszykować "plan B" ,"na wypadek w", czyli niepogody ;)

"Może jakieś bolerko"? Tak, wiemy... z reguły to pierwsze przychodzi nam do głowy, ale... suknia ślubna będzie naprawdę dobrze wyglądać z delikatnym szalem, chustą czy marynarką. Nie namawiamy na jeansowe koszule przed ołtarzem (chociaż na ślub w plenerze i wesele w stylu rustykalnym dlaczego nie? patrz zdjęcie poniżej), ale zachęcamy do eksperymentów. Nie bójcie się porzucić pomysłu na białe bolerko czy futerko, w zamian czegoś domyślnie mniej ślubnego, ale w efekcie, bardziej pasującego ;) Oto kilka propozycji.

1. Swobodny efekt uzyskacie zarzucając dzianinową chustę. Miękko opadająca okrywa ramiona i ginie w zagięciach spódnicy. Szczególnie ciekawie wygląda związana na plecach, w całości okrywająca ręce. 

2. Przy niższych temeraturach ogrzeje Was delikatny, sweter.

3. Futerko to propozycja na zdecydowanie zimniejsze dni. Centki dalmatyńczyka to coś dla odważnych kobiet. Pasuje do krótkich sukienek w stylu lat 50 albo do powłóczystych sukien sięgających kostek, inspirowanych modą z lat 20.

4. Letnią alternatywą futra może być wdzianko z piór.

5. Na bardziej formalnych przyjęciach świetnie sprawdzi się marynarka, nie musi być koniecznie czarna, jednak przyznajcie same, że wygląda bardzo stylowo. Dłuższa idealnie pasuje do sukien o kroju syreny, do sukien typu księżniczki zdecydowanie lepiej będzie pasować krótki, pudełkowy żakiet. 

jeans / chusta I / chusta II / chusta III / sweter / pióra / centki dalmatyńczyka / marynarka / marynarka II 

24/06/2013

Nowy tydzień, nowa porcja inspiracji!

Już jest najnowsza kolekcja Pronovias 2014! Jak co roku Elie Saab proponuje bogate zdobienia i kroje komplementujące kobiece kształty. Kolekcja zatytułowana "First Love" zawiera projekty dla każdej panny młodej. Dla odważnych są propozycje małej białej, dla świadomych swojego ciała - mocno dopasowane kroje, a dla lubiących dramatyzm - piękne atłasowe princessy. W zdobieniach zauważalne są dwa trendy - bogactwo błyszczących kamieni i koronkowych aplikacji na lejących tkaninach versus szlachetny blask gładkiego atłasu lub tafty, niewymagający dodatkowych ozdób. 

Poniżej pokaz całej kolekcji w pigłuce. 

Oprócz pięknych sukien tym razem moją uwagę zwróciły dodatki. Nie ograniczają się wyłącznie do wykończonych haftem welonów. Znajdziecie tam duże tiulowe i krynolinowe fascynatory, woalki, kwiatowe korony oraz kapelusze! 

 

video: PronoviasTV

źrodło zdjęć: Pronovias on Facebook

Sezon ślubny 2013 w pełni, tymczasem w ślubnych pracowniach wiszą już modele sukien z przyszłorocznej kolekcji. Przedsmak tego, co na rok 2014 szykuje Atelier de Kama Ostaszewska możecie zobaczyć choćby dziś przeglądając zapowiedź nowego katalogu. Dzięki pyrQafilmstudio podejrzałyśmy kulisy tej niezwykłej sesji. Zróbcie to i Wy!

Suknie: Atelier de Kama Ostaszewska

Zdjęcia: Arek Zaremba

Film: pyrQafilmstudio

Więcej filmów ekipy pyrQafilmstudio znajdziecie tutaj.

29/05/2013

Na początku maja miałam okazję odwiedzić nowe miejsce na ślubnej mapie Poznania - Atelier przy ul. Garbary... Już niedługo na blogu relacja ze spotkania.

Coraz częściej Panny Młode rezygnują z welonu na rzecz biżuteryjnych broszek, opasek czy wpiętych we włosy kwiatów. Kiedy zobaczyłam te geometryczne ozdoby na pokazie sukien ślubnych Angel Sanchez od razu zapragnęłam jedną na własność. Lekka, geometrycza, biała konstrukcja, nadaje fryzurze lekkości i z pewnością nikt nie przejdzie obok niej obojętnie. 

Projektantką tych cudów jest Sarah Loertscher, takie geometryczne konstukcje to jej wizytówka. Więcej możecie zobaczyć na jej stronie internetowej sarahloertscher.com 

źrodło: Sarah Loertscher

Vera Wang w najnowszej kolekcji sukien ślubnych na 2014 rok nie tylko szokuje odważnym połączeniem czerni i bieli, ale także zupełnie nowymi jak na jej styl krojami. Jest to pierwsza od kilku lat kolekcja, w której nie ma ani jednej sukni z drapowaną spódnicą z ciętych fałd. Jest za to dużo elementów w czarnym kolorze, które w większości nie kojarzą się ze ślubem, a bardziej z wytwornym balem.

W tym roku przewodnim dodatkiem nie są ogromne tiulowe kokardy, tylko czarne lub grafitowe, długie rękawiczki, które dodają sukniom dramatycznego charakteru. Co ciekawe Vera urozmaiciła również linię dekoltu - zazwyczaj królował krój prosty lub wycięty w kształcie serca, w tej kolekcji dekolt ozdabiają ciekawe wycięcia i drapowania materiału. 

Jestem ciekawa co Wy sądzicie o propozycjach Very? Hit czy kit? 

 źródło zdjęć: verawang.com

Ku naszemu zaskoczeniu pióra nie muszą kojarzyć się wyłącznie z kolorowymi boa.

Znalazłyśmy garść inspiracji, które z powodzeniem można wykorzystać, nie tylko przy okazji ślubu. Naszyjnik z piórami to bardzo wyrazisty dodatek, który doda odrobinę ekstrawagancji prostej sukience. Pióra bażanta mogą zastąpić kwiatowe bukiety lub być ich oryginalnym dodatkiem. Marynarka ze złotych piór i pióropusz to zdecydowanie opcja dla odważnych, ale przecież raz się żyje:) 

Źródła zdjęć: naszyjniki / marynarka / pióra bażanta / pióropusz