Kto powiedział, że sesje zdjęciowe muszą się odbywać zawsze gdy świeci słońce? Czasem warto wstać wcześnie rano, pójść nad jezioro i do lasu, aby zrobić wyjątkowe zdjęcia. Dowodem na to jest magiczna, wyjątkowo subtelna i pełna emocji sesja narzeczeńska Agnieszki i Baktasha, wykonana przez team Bajkowe Śluby nad poznańskim jeziorem Malta. Urzekły nas kadry pokazujące małe czułości, mgliste kolory a takze towarzyszy przyszłych Państwa Młodych. Enjoy! 

Autorzy zdjęć: Karolina i Michał z Bajkowe Śluby

Nie doceniałam nigdy gifów. Najczęściej pokazują jakieś upadki albo zwierzątko. Jak zobaczyłam ślubne gify autorstwa Jeffrey Lewis Benett to zmieniłam o nich zdanie. Wyjątkowa pamiątka nie uważacie?

Źródło zdjęć: JBL Wedding

Zdjęcia ślubne to fantastyczna pamiątka tego wyjątkowego dnia. Wg. mnie ważne, aby oprócz reporterskiej dokumentacji całego eventu, w kolekcji zdjęć znalazły się też te potocznie zwane "pozowanymi", nie tylko Pary Młodej, ale także wszystkich gości. Wiele osób ich nie lubi, zarzuca im się sztuczność, ja jednak uważam, że z pewnością docenimy je za kilka - kilkanaście lat, kiedy będziemy chcieli odtworzyć wspomnienia z własnego ślubu, przypomnieć sobie wszystkich gości, sprawdzić czy się mocno zestarzeliśmy;)  Ważne jest jednak, aby na te pozowane zdjęcia był pomysł, aby goście nie czuli przymusu robienia tego zdjęcia, ale sami chcieli brać w tym udział.

Zapytana przez przyjaciółkę o pomysł na sesję fotograficzną z gośćmi przypomniałam sobie zdjęcia, jakie często można znaleźć z kolorowych, amerykańskich magazynach prezentujące np. zwycięzców Oskarów, albo filmowych debiutantów czy najbardziej popularne nazwiska. Mistrzynią robienia takich zdjęć jest słynna fotografka Annie Leibovitz, która już od prawie 20 lat, co roku przygotowuje sesję okłądkową do tzw. "Hollywood Issue" słynnego magazynu Vanity Fair.

Myślę, że te zdjęcia mogą być świetną inspiracją do sesji z gośćmi. Znaleźć się na nich mogą same panie, sami panowie. Można podzieić gości wg. wieku, koloru włosów czy koloru sukienki, lub postawić na totalną różnorodność. Wystarczy ciekawe tło - kilka krzeseł, kanapa, obraz i goście, którzy na czas sesji, mogą poczuć się jak gwiazdy Hoolywood. Świetna zabawa gwarantowana, a efekty takiej sesji będziemy oglądać z przyjemnością.  

źródło zdjęć: 1 / 2 / 3 / 4 / 5 

Na naszym blogu gości dziś duet utalentowanych fotografów z LOVE YOU SO. Marta i Maciek tworzą stylową, nowoczesną a przy tym ciepłą i naturalną fotografię. Ich zdjęcia charakteryzują się lekkością i nie są przesycone słodką kokieterią. Jak sami mówią "zamiast pretensjonalności proponujemy prostotę i klasę". A to właśnie prostota i klasa sprawia, że zdjęcia mają swój ponadczasowy styl i charakter. Duże doświadczenie i głowy pełne pomysłów dają gwarancję, że każdy reportaż i sesja ślubna będzie wyjątkowa a przy tym odzwierciedlająca atmosferę przyjęcia i charakter głównych bohaterów.

Ich reportaże oglądam z wielką przyjemnością, a po każdym mam ochotę na więcej. Poniżej fragment jednego z nich. Z wielką przyjemnością będę gościć ich ponownie.

Love You So

www.loveuso.pl

biuro@loveuso.pl

Miło nam prezentować na blogu niesamowity, fotograficzny duet: Piotra i Gabriela ze Snap Studio. Cechuje ich... co tu dużo pisać - wrodzona intuicja, inaczej mówiąc... talent! Wiedzą dokładnie, kiedy należy nacisnąć na spust migawki, aby powstało zdjęcie idealne - śmieszne, wzruszające, intrygujące, ale na pewno nie nudne i przypadkowe. W ich pracach można dostrzec artystycznego ducha, co czyni ich reportaże oryginalne i niezapomniane. Czyż nie tego właśnie oczekujemy od ślubnych fotografów?

Przekonajcie się sami... Dziś prezentujemy kadry ze ślubu Agaty i Gracjana, który odbył się 27 kwietnia 2013 r. Ceremonia zaślubin miała miejsce w USC na Ursynowie, z kolei przyjęcie odbyło się w Vili Juliana w Piasecznie. Agata - roześmiana blondynka prezentowała się pięknie w kultowej sukni Justin Alexander, a elegancki Gracjan dzielnie dotrzymywał jej kroku. Roześmiane, rozbawione Pary Młode to jest to, co najbardziej lubię oglądać w ślubnych reportażach! Radosnej atmosfery nie popsuł nawet deszcz, dodał trochę tajemniczości i przyozdobił gości w kolorowe parasole. A przyjęcie? Rozbawiony tłum na parkiecie nie pozostawił cienia wątpliwości, że było wypełnione świetną zabawą do późnych godzin. Zatem, miłego oglądania!

(A tak na marginesie - sukienka ślubna 7/8 idealnie sprawdziła się podczas szaleństw na parkiecie, ha!)

 

Autorzy zdjęć: Piotr i Gabriel, Snap Studio 2

Kontakt:

Snap Studio, Piotr i Gabriel

tel. 792 781 407

snapstudio.eu

facebook.com/snapstudio

Dawno nie widziałam tak kolorowego, przepełnionego pozytywną atmosferą i naturalnością ślubu. Bohaterami tej wiejskiej sielanki byli Marie i Adam - francusko-polska para, która stanęła przed ołtarzem 17 sierpnia 2013 r. w Uszycach. Podziwiam Pannę Młodą za niesamowitą naturalność a przy tym spójność całego wizerunku. Bukiet i wianek własnoręcznie skomponowany idealnie wpisywał się w jej charakter - radosny, kolorowy i folkowy. Panna Młoda w krótkiej, skromnej sukience prezentowała się zjawiskowo i nie potrzebowała nic więcej, aby odgrywać pierwszoplanową rolę. Pan Młody również pozwolił sobie na wyraźny akcent w postaci kokieteryjnej kolorowej muchy. I wcale nie zdziwił mnie fakt, że "Happy People" do ołtarza ruszyli błękitnym maluchem! Pewnie już się domyślacie, że ceremonia zaślubin odbyła się w małym, drewnianym kościele. Spójną koncepcję całego ślubu można było dostrzec również wśród weselnych dekoracji - kolorowych frędzli, serwetek, wszędobylskich astrów i aksamitek.

Kolorowo i na luzie... a wszystko to uwiecznili w kadrach niezastąpieni Światłoczuli. Miłego oglądania!

P.S. To tylko wycinek wspaniałego reportażu, całość znajdziecie na blogu Światłoczułych - link poniżej.

blog.swiatloczuli.pl

Zawsze będę namawiać Narzeczonych, aby podtrzymywali zwyczaj oddzielnych przygotowań, a przyszła Panna Młoda była konsekwentna i nie zdradzała elementów swojej stylizacji do ostatniej chwili. Nie ukrywajmy, moment pierwszego spojrzenia jest dla nas - kobiet bardzo ważny, bo cóż jest piękniejszego od emocjonującej reakcji naszego partnera na nasz widok, w sukni, którą wybierałyśmy miesiącami. Często ta emocjonująca chwila odbywa się w pośpiechu i brakuje czasu, aby nacieszyć się nią wystarczająco. Dlatego warto zmodyfikować harmonogram dnia ślubu i znaleźć czas na zaaranżowanie momentu pierwszego spojrzenia np. w parku, ogrodzie, oddzielnym pomieszczeniu, aby mieć parę minut dla siebie i z pomocą fotografa uchwycić Wasze szczere emocje. To może być Wasze ulubione zdjęcia w ramach ślubnego reportażu.

źródła zdjęć: 1 / 2 / 3 / 4 / 5-9 / 10 / 11

Z olbrzymią przyjemnością publikujemy dziś kolejny, bajeczny reportaż Światłoczułych. Tym razem zapraszamy na przepełniony uśmiechem i kolorami ślub oraz wesele Magdy i Krzyśka, które odbyło się w lipcu tego roku.

Ceremonia zaślubin miała miejsce w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie, przyjęcie weselne zorganizowanao w Hotelu Narvil.

źródło zdjęć: Światłoczuli.pl

Zapewne korzystacie z portali społecznościowych typu Instagram, Twitter czy Facebook. Wiecie co to hashtag (#)?

W dobie smartfonów i bezprzewodowego internetu oznaczanie zdjęć hashtagiem jest chyba na porządku dziennym. Dlaczego by nie wykorzystać sprytnego hasła, aby stworzyć niepowtarzalny album ślubny? Dzięki specjalnemu hashtagowi do oznaczania zdjęć z Waszego ślubu i wesela, to Wasi goście będą współtwórcami takiego albumu. Wystarczy podać im konkretnie jakim hashtagiem powinni oznaczać zdjęcia, aby następnego dnia zobaczyć Waszą uroczystość ich oczami. 

#poinformuj gości

Wystarczy umieścić tablicę z hasłem w widocznym dla gości miejscu lub dołączyć informację do zaproszenia. Najlepiej wymyślić prosty hashtag, który zawiera Wasze imiona albo datę ślubu. Nie warto różnicować wielkości czcionki, gdyż nie każdy z gości może o tym pamiętać i wtedy część zdjęć zostanie źle oznaczona.

#kodeks gościa 

Po pierwsze mówimy zdecydowane NIE umieszczaniu zdjęć Panny Młodej przed rozpoczęciem ceremonii!!! To największy grzech gości.

Po drugie zróbcie selekcję! Pamiętajcie, że wpisując hashtag w wyszukiwarkę portalu każdy może obejrzeć Wasze zdjęcia, dlatego te najmniej korzystne wizerunkowo zachowajcie dla siebie ;)

Po trzecie co za dużo to nie zdrowo, na weselu lepiej tańczyć i bawić się z Para Młodą niż spędzić noc z nosem w telefonie:)

Różowa Beza też jest na instagramie:) Zaglądajcie:)  http://instagram.com/rozowabezablog/

źródła zdjęć: 1 / 2 / 3 / 4 / 5-6 / 7-8

Z przyjemnością prezentujemy po raz kolejny reportaż Pawła Kotasa z Pracowni Błękitne.com. Tym razem zabiera nas w egzotyczną, kolorową podróż na wesele dwukulturowe. 

 

 źródło zdjęć: blekitne.com